Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

ANDRE jest polskie

Rozmowa z Robertem Andre, prezesem zarządu ANDRE ABRASIVE ARTICLES.

1. Tato, jak powstał pomysł, żeby firma nazywała się ,,ANDRE ABRASIVE ARTICLES”, przecież to nie brzmi całkiem po polsku, prawda?
Na początku, w 1987 roku, a więc jeszcze w czasach słusznie minionych, firma będąc wtedy spółką cywilną i jednocześnie zakładem rzemieślniczym (innej formy nie było) i zgodnie z obowiązującymi wtedy wytycznymi nazywała się ,,Zakład Wytwarzania Materiałów Ściernych”, który świadczył usługi na rzecz Spółdzielni Rzemieślniczej Wielobranżowej w Kole.

W roku 1990, kiedy rozpocząłem samodzielną działalność, a w naszym kraju rozpoczął się okres transformacji ustrojowej, postanowiłem nadać firmie nazwę, która obowiązuje do dnia dzisiejszego. Z jednej strony chodziło mi o powiązanie nazwy firmy z naszym nazwiskiem (ANDRE), a z drugiej strony o zawarcie w nazwie profilu działalności firmy w języku angielskim (ABRASIVE ARTICLES) – co miało i ma ułatwiać komunikowanie się w sprawach importu, eksportu i prezentacji profilu firmy zagranicą. Z czasem przyjęła się po prostu nazwa ,,ANDRE”, czyli taka jak nasze nazwisko, niewątpliwie francuskiego pochodzenia, ale to historia sięgająca wielu pokoleń wstecz.

2. Możesz mi powiedzieć co przesądziło o tym, że mając pewną, państwową posadę, zaryzykowałeś założenie własnej firmy oraz jak to się stało, że z ,,garażowej” wyrosła na dużą polską firmę w branży produkującej narzędzia ścierne?
Trzeba zacząć od tego, że zawsze chciałem coś robić na własną rękę. Wtedy czułem, że robię coś pożytecznego, co przyniesie mi z czasem niezależność zawodową i materialną. Ważny był pomysł i wiara w to, że we dwójkę (z moim byłym wspólnikiem) i pomocą kolegi, który wcześniej rozpoczął ,,rzemieślniczą” produkcję ściernic do poligrafii, uda się wyprodukować dobre segmenty ścierne dla przemysłu zbrojeniowego, którymi niespecjalnie była zainteresowana w tamtym czasie państwowa fabryka ,,Korund”, w której wtedy pracowałem. Intuicja podpowiadała, że jeśli zainwestuję każdą zarobioną złotówkę, to nie zginę, mimo trudnego dostępu do surowców, maszyn i braku doświadczenia, czym dysponowały wówczas wszystkie firmy zachodnie. Muszę podkreślić, że ważną rzeczą było, iż ani ja, ani mama, nie mieliśmy konsumpcyjnego podejścia do życia, za to mieliśmy cierpliwość w pokonywaniu trudności.
To, co wymieniłem, to są cechy osobowe, indywidualne, ale najistotniejsze w tym wszystkim było to, że diametralnie zmieniła się sytuacja polityczno-gospodarcza w Polsce. Od 1990 roku można było już mieć własną firmę produkcyjną, która mogła konkurować na uwolnionym rynku. Zaistniało też kilka sprzyjających okoliczności, jak chociażby przejęcie używanych maszyn, surowców i kontaktów z upadłej firmy w Niemczech. Miałem również to szczęście, że mimo niewielkiej zdolności kredytowej udało mi się przekonać dwa banki do udzielenia kredytów – na początku był to Bank Spółdzielczy w Kole, a potem, przy budowie pierwszej, większej hali produkcyjnej- Polski Bank Inwestycyjny w Koninie.
Dalej wszystko działo się według strategii ,,step by step”, czyli „krok po kroku”, aż do momentu, w którym się teraz znajdujemy.
Patrząc z perspektywy czasu nigdy bym nie przypuszczał, że z poziomu tego przysłowiowego „garażu’’ zbudujemy firmę z nowymi, nowoczesnymi maszynami, własnymi innowacyjnymi technologiami i skonsolidowaną, już 200 – osobową, załogą.

3. Firma ANDRE szczyci się polską jakością, co jest chyba zgodne z ostatnio powtarzaną opinią, że wiele polskich produktów charakteryzuje się doskonałą jakością, zgadzasz się z tym?
Wiele polskich marek zdobyło uznanie i popularność na rynkach światowych. Nasza branża narzędzi ściernych jest dość hermetyczna i wyspecjalizowana a jakość wyrobów oceniają klienci - fachowcy, którzy nie kupiliby ponownie wyrobu nie spełniającego ich oczekiwań – takich klientów mamy około ośmiuset. Nasza ,,polska jakość” z powodzeniem więc konkuruje z wieloma zachodnimi markami, oferując wiele wyrobów charakteryzujących się lepszym, w stosunku do nich, współczynnikiem jakości do ceny.
Jesteśmy zaliczani do firm średniej wielkości, co nie oznacza, że nie stawiamy czoła firmom o znacznie większych tradycjach i potencjale, wprowadzając na rynek wiele innowacyjnych rozwiązań i wyrobów, popartych własnymi, polskimi patentami.

4. Statystyki mówią, że wsparcie polskich firm przez kupowanie polskich produktów stało się ,,trendy”. Z czego to wynika?
Myślę, że nasze społeczeństwo dojrzało do tego, że należy popierać rodzime wyroby, tak jak to czyni wiele krajów zachodnich. Skończył się chyba czas, gdzie wielu polskich producentów pisało na swoich wyrobach ,,Made in UE”, wstydząc się ich polskiego pochodzenia.
Nasza marka ANDRE, mimo obcojęzycznego brzmienia, zawsze była w 100 % polska i z dumą możemy pisać ,,Made in Poland”.
Tak na marginesie, wielu klientów przekonało się, że nie tylko cena zakupu jest ważna, ale również serwis i obsługa logistyczna tu, w Polsce, czego nie mogą zaoferować firmy z drugiego końca świata.
Powiem jeszcze, że będąc konsumentem wielu surowców, materiałów i usług, również preferujemy polskie marki, a w szczególności z naszej Wielkopolski, oczywiście jeśli są w stanie sprostać wysokim wymaganiom, a często są w stanie.

5. Powiedz mi, jako osobie, która dopiero zaczyna pracę zawodową, jak osiągnąć sukces?
Ktoś powiedział, że aby osiągnąć sukces trzeba spełnić trzy warunki: znaleźć się w odpowiednim miejscu, czasie i w towarzystwie odpowiednich osób. To stwierdzenie pasuje do mojej historii, ale mówiąc poważnie ta recepta na sukces to po prostu żelazna konsekwencja i wytrwałość, inwestowanie w nowe urządzenia oraz innowacyjne technologie a nie konsumpcja oraz szczęście w znalezieniu grupy oddanych pracowników – przyjaciół i rzetelnych klientów – partnerów.
Oczywiście teraz czasy są zupełnie inne i wcale nie łatwiejsze, jeśli chodzi o rozpoczynanie własnego biznesu, z uwagi chociażby na nieporównywalnie większą konkurencję. W twoim przypadku nie ma potrzeby pracy organicznej i budowy wszystkiego od podstaw, ale jest potrzeba kontynuowania rozwoju firmy na coraz wyższym poziomie technicznym i organizacyjnym - życzę więc Tobie, naszej Rodzinie i całej Załodze ANDRE osiągnięcia takiego właśnie kolejnego sukcesu.